sobota, 23 listopada 2013

Rozdział 16: Rozmowa z Federico

     Reszta wieczoru była dość spokojna. Ok. 8 Cami i Ludmiła wróciły do siebie.
   Dzisiaj postanowiłam porozmawiać z Fede. Może ja nie mam największego pecha...
Drzwi do jego pokoju nadal były zamknięte.
Zapukałam.
-Fede. To ja Viola. Nikogo ze mną nie ma. Ludmiła już poszła-kiedy to powiedziałam odeszłam trochę od drzwi.
   Otworzył i wpuścił mnie do środka.
 Na podłodze leżały porozwalane nuty. Usiadłam na fotelu.
-Fede... o co wczoraj chodziło?-zapytałam.
   Usiadł koło mnie.
-Z czym?
   Popatrzyłam się na niego.
-Z Ludmiłą. Siedziała koło twoich drzwi i płakała. Szkoda mi się jej zrobiło.
  Milczał.
-Mówiła, że jesteś na nią zły. .. Nawet mi nie powiesz o co chodzi?
   Widać było, że się zastanawiał...
Po jakimś czasie wypalił:
-Ja nie jestem już z Ludmiłą.
   Powiem szczerze, że mnie zatkało. Nie wiedziałam co w takiej chwili mu powiedzieć. Nie chciałam mu się jakoś narzucać. Przecież dobrze wiem, jak on siew tej chwili czuje. Sama przeżywałam dość często takie momenty.
-Pewnie jesteś ciekawa dlaczego, tak?
   Nie odpowiedziałam.
-Wiem, że chcesz wiedzieć-zaśmiał się.
   Ja też się uśmiechnęłam.
-Po prostu... Ludmiła nie jest tą osobą za jaką się podaje. W pewnym sensie mnie okłamała. Ale... ty też uważaj.
-Dlaczego?-zapytałam.
-Po prostu uważaj... nikt nie jest takim za jakiego się podaje.
-Fede o co ci chodzi?
-Porozmawiaj z Leonem.
   Leon też coś wiedział na ten temat. O co im chodziło? Co oni knują.
-Wiesz, że z Leonem już nic mnie nie łączy. Ale nie przyszłam tu gadać o sobie. Trzymaj się... wiem, że to boli.
-Szczególnie kiedy myślało się, że to właśnie ta właściwa osoba.
   Przytuliłam go.
-Wszystko będzie dobrze...
   Po chwili usłyszałam dźwięk mojej komórki.
Federico mnie puścił.
  Wyciągnęłam komórkę z kieszeni.
"Diego". Otworzyłam. To co tam zobaczyłam... szczerze zaskoczyło mnie to.
   Diego nagrał jak śpiewa. Wzruszyłam się tym widokiem.
-Co tak się szczerzysz do tego telefonu?-zapytał.
   Włączyłam od początku i rzuciłam mu komórkę.
Przez chwilę patrzył się w to zdziwiony.
Potem podszedł do mnie.
-Uważaj-powiedział oddając.
-Fede! Mam jeszcze jedna prośbę. Pogadaj z Ludmiłą!
   Wyszedł z pokoju. Nie wiedziałam o co mu chodzi.
Zostawił mnie samą z tym wideo. A ja nadal patrzyłam się w to jak zaczarowana... i cały czas klikałam od nowa.

________
Dzisiaj taki sobie.
Wiecie, żę Fedemiła to jedna z moich ulubionych par <3 Ale czekajcie cierpliwie :D
Ohhh ^^ Już niedługo czeka was miła niespodzianka :P

48750598  moje gg
Jak ktoś chce pogadać to pisać śmiało :D 

poniedziałek, 18 listopada 2013

Rozdział 15: Noc

   Spojrzałam, która godzina w komórce; 18.
 Siedziałyśmy wszystkie razem w moim pokoju na dywanie.
Zgodnie z zapowiedzią zrobiłyśmy sobie babska imprezę z Ludmi i Cami.
Nie wiem co się stało z Ludmiłą, starała się być dzisiaj naprawdę miła.
   Właśnie kończyła robić Cami makijaż.
-I jak?-zapytała Ludmi pokazując nam Camillę.
-Ładnie-powiedziałam
  Fran pokazała kciuka w górę i wróciła do malowania swoich paznokci.
-Idę do łazienki-powiedziała Cami.
  Chyba chciała zmazać swój makijaż, nie był on w jej stylu.
-Dziewczyny!-pisnęła Ludmi-patrzcie co przyniosłam!
   Zeszła z krzesła i podeszła do swojej torby. Wyciągnęła z niej kolorowe czasopismo.
-Zrobimy sobie test do jakiej gwiazdy pasujesz!
  Usiadła między nami na dywanie i wyciągnęła kolorowy długopis.
-Okey... Fran. Gdyby jakiś nieznany ci  chłopak zobaczył cię w mieście i od razu zapytał czy gdzieś z nim pójdziesz to.... zignorowałabyś go, agresywnie odmówiła czy zgodziła się?
-Zignorowałabym go... Przecież mam Marco-odparła podnosząc się z podłogi.
-Violu?
-To co Fran. Nie chce mieszać w swoje życie jeszcze jednego chłopaka-mruknęłam.
-Dobra... to jest idiotyczne-mruknęła rzucając w kont czasopismo.
   Popatrzyłyśmy się zdziwione na nią.
-Dobrze... Violu... Jak tam z Diego?
  Zaskoczyło mnie jej pytanie.
-Dobrze... Ale sama nie wiem co o tym myśleć. Mam wszystkiego dość. Nie.... ta cała miłość chyba nie jest dla mnie-odparłam.
-A Leon?
-Nie widziałam go odkąd... spotyka się z Larą... od tego pocałunku i w ogóle. Nie chce mi się o tym mówić. Może po prostu nie byliśmy sobie przeznaczeni-powiedziałam bardzo cicho.
-Nie przejmuj się Violu... takie jest życie. A Fran ty i Marco?-zapytała radośnie.
-Dobrze. Nie mam niczego do ukrycia. Marco jest wspaniały-powiedziała uśmiechnięta.
   W tej chwili wróciła do pokoju Cami.
-Ludmiła... musiałam to zmyć. Wiesz... trzeba było nałożyć jakieś kremy przed snem i w ogóle- kłamała.
-Nic nie szkodzi Fran. Dobra... ja zaraz wracam. Pewnie też zmyje swój makijaż-uśmiechnięta wyszła z pokoju.
    Usiadłyśmy z Fran i Cami na moim łóżku.
-Na serio myślicie, że Ludmiłą się zmieniła?
-Chyba...-odparła Cami.
-Przecież jest z Fede... na pewno się zmieniła-uśmiechnęłam się.
   Przegadałyśmy jakieś dobre 30 minut. Kiedy nagle Fran powiedziała:
-Ej! Co Ludmiła robi tak długo?
-Poczekajcie. Pójdę sprawdzić.  Zajmijcie się chwilkę sobą.
   Poszłam w stronę łazienki.
  Drzwi były otwarte na oścież a w środku nie było Ludmiły.
    Może poszła pogadać z Fede.
Poszłam w drugą stronę. Blisko mojego pokoju był pokój Federico.
Jednak mocno się zaskoczyłam widząc to...
   Ludmiła siedziała oparta o drzwi do jego pokoju i... płakała.
  Stałam tak przez chwilę. Kiedy się ocknęłam usiadłam koło niej.
-Ludmi... o co chodzi?-zapytałam.
-O nic...
   Przez chwilę przestała płakać i otarła oczy.
-Bo... tak naprawdę to ta babska nocka była tylko pretekstem.. aby pogadać z Federico. Ale on nie chce mi otworzyć.
   Wstałam i pociągnęłam klamkę do jego drzwi.
-Fede!-krzyknęłam.
  Nie odpowiadał.
-Nie otworzy...
   Znowu usiadłam koło Ludmiły, która ponownie zaczęła płakać. Nigdy nie widziałam jej w takim stanie. Musiało stać się coś naprawdę strasznego.
-Powiesz mi co się stało?-zapytałam.
-Bo... Federico ze mną zerwał! Ja nie wiem dlaczego. Nawet nie chce ze mną porozmawiać.
-Wszystko będzie dobrze.
-Nie będzie...
-Dobrze.. Ja z nim jutro porozmawiam.
-Naprawdę?-otarła oczy i popatrzyła się na mnie.
-Jasne. Jakoś go przekonam.A teraz idź do łazienki i się ogarnij.
   Wstała i szybko pobiegła.
Teraz ja już naprawdę nie wiem co jest. Może ja nie mam takiego nieszczęścia w miłości jak inni?


_____________
   Dzisiaj taki smutny.
Szkoda, że nie mogę wam wszystkiego powiedzieć hahah :D
Ale.. .BĘDZIE Fedemiła :D Bądźcie cierpliwi ^^

niedziela, 17 listopada 2013

Rozdział 14: Ludmiła koleżanką


  Siedziałam w jednej z sal studia. Zobaczyłam, że przed sceną siedzi dalej smutny Federico. Usiadłam koło niego na scenie.
-Fede... nic ci nie jest?-zapytałam.
   Popatrzył się na mnie. Szybko się uśmiechnął, ale i tak widziałam smutek w jego oczach.
-Mi? U mnie jest wszystko w porządku-dalej sztucznie się uśmiechał.
    Zeskoczyłam. Teraz stałam trochę dalej od niego.
Dalej się na mnie patrzył. Po chwili też zeskoczył ze sceny. Staliśmy naprzeciwko siebie.
-Fede...-zaczęłam- Co się stało?
-Nic... Kiedyś ci powiem. Teraz jakoś nie mam ochoty o tym mówić-mruknął.
-Rozumiem. Ale nie martw się. Wszystko będzie dobrze.
   Próbował się uśmiechnąć.
-Ale obiecaj, że kiedyś mi powiesz.
-Powiem.
   Zapadła cisza.
Sama nie wiedziałam co jest z Federico. Nigdy się tak nie zachowywał. Czułam, że wszyscy wiedzą co się dzieje. Ale w skoro Fede nie chciał o tym mówić, musiałam go zrozumieć. Sama często miałam takie momenty. Wtedy nie chciałam niczego robić. Teraz też czasami tak mam... kiedy tylko pomyślę.... o Leonie. Ale może powinnam dać szansę Diego? Od jakiegoś czasu stara się być blisko mnie kiedy mam swoje załamania. Nawet ostatnio zrobił się trochę o mnie zazdrosny. Na myśl o tym uśmiechnęłam się, a Fede popatrzył się na mnie.
-Oj! Nie bądź już taki. Chodź tutaj.
  Kiedy podszedł, po przyjacielsku go przytuliłam.
Kątem oka zauważyłam, że lekko się uśmiechnął... chyba naturalnie.
-Muszę ci o czymś powiedzieć...-zaczął.
 Po raz kolejny popatrzyłam się na niego zaskoczona. Tak szybko zmienił zdanie?
-Hej!-usłyszałam.
   Fede mnie puścił i odwróciłam się. Koło nas stał Diego.
-Diego-uśmiechnęłam się.
-Co wy tu robicie?-zapytał.
-Diego! Nie przesadzaj!-powiedziałam jakbym wiedziała co zaraz powie. Bo w pewnym sensie.... mogłam się domyślać. Odkąd nie jestem z Leonem myśli, ze będziemy razem.
-Przecież Federico to mój najlepszy przyjaciel-powiedziałam z udawanym oburzeniem.
-Dobrze już dobrze-objął mnie.
-To ja już sobie pójdę.-mruknął Fede i ruszył w stronę wyjścia.
  Uśmiechnęłam się do Diego.
-Uważaj na siebie-zdążył powiedzieć mi szeptem Fede.
   Kiedy się odwróciłam już go nie było. Diego też już musiał wyjść. Powiedział tylko, że się śpieszy.



   Fede szybko wyszedł z sali. Chciał już wszystko powiedzieć Violettcie.  Nie dał rady. A może Diego naprawdę nie chciał tego zrobić, tylko Ludmiła?
  Zamyślony wpadł na jakąś blondynkę.
-Uważaj!-krzyknął jakiś znajomy głos.
-Przepraszam-powiedział odzyskując równowagę.
    Podniósł swój wzrok z ziemi. To Ludmiła.
-To ty...
-Fede...-zaczęła.
-To nie było specjalnie-mruknął.
-Ale może los daje nam drugą szansę. Musimy porozmawiać! Ja nawet nie wiem za co jesteś na mnie taki zły!-powiedziała z rozpaczą w głosie.
    Spojrzał na nią.

-Ale ja nie chcę tej szansy wykorzystać. Nie chciałem na ciebie wpaść.
-Federico. Chociaż porozmawiajmy-powiedziała i oparła swoją dłoń na jego ramieniu.
   Chłopak szybko ją zdjął.
-Nie mamy o czym rozmawiać. Tylko szkoda mi, że nic z tego nie wyszło. Jakoś się pozbieram. Lepiej... bez potrzeby się nie spotykajmy-powiedział i szybko odszedł.
    Ludmiłą stała na środku korytarza. Patrzyła się za nim. Na serio chciała się zmienić. Nie wiedziała tylko co zrobiła. Wiedziała jedno.... że zawsze będzie go kochać.


   Szybkim krokiem ruszyła w stronę jednej z sal.
-Cześć-powiedziałam.
Starałam się być jak najbardziej miła dla Ludmi. Tylko dlatego, że byłą kimś ważnym dla Federico i może ona powie mi ci mu się stało.
-Hej-powiedziała siadając przy fortepianie.
   W jej głowie zrodził się kolejny pomysł. Trzeba było być naprawdę miłym.
  Podeszłam do niej. Nagle zaczęła się uśmiechać.
-Violu!-krzyknęła- Co tam? Jak tam w domu?
  Zastanowiłam się .... brzmiała dość sztucznie.
-Dobrze...
-A nie wiesz co tam u Federico?
   Zaskoczyło mnie to pytanie. Przecież ona chodzi z Fede i najlepiej miała to wiedzieć. Ale może w skoro jej tego nie powiedział to nie chciał, żeby ktoś o tym wiedział.
-Chyba dobrze...
   Ludmi spoważniała. Przez głowę przechodziło jej tysiące myśli. Może Fede jest szczęśliwszy bez niej....
-Wiesz co... pomyślałam sobie, że może mogłabym do ciebie wpaść na nocne pidżama party.  Wiesz... ty, ja, Cami i Fran. Przyniosę jakąś pizze i.... -zamilkła.
   A może jednak.... Nie, ja muszę wiedzieć co się dzieje. Może dlatego się zgodziłam...

sobota, 16 listopada 2013

Libster Blog Award

Hej, hej, hej ♥
   Zanim przejdę do tematu posta to trochę informacji.
   Tak.. bardzo dawno tu nie pisałam. Ale dobra... w na początku października nie miałam zbytnio czasu, mieliśmy kilak wycieczek i ogólnie dużo spraw :c
  Potem jak już wróciłam miałam już wenę i po kilka dniach kiedy napisałam rozdział, laptop mi się zepsuł i nie miałam go przez jakiś czas.
   Teraz wracam :)
  Okey.. to przejdźmy do libster blog award :)  A jutro dostaniecie rozdział ^^
Tak, dopiero teraz to robię, ale dobra.
  Więc dostałam dwie  nominacje LBA . Jest jeszcze jedna ale innego rodzaju to zrobię ją niedługo ^^


 Pierwsza jest od Patki hm : Blog Patki ♥


  1. Czytasz mojego bloga ? Jeśli tak to dlaczego?
Czytam ♥ Hmmm... bo świetnie piszesz i nie mogę się doczekać kolejnych rozdziałów <3

2. Co sądzisz o telenoweli "Violetta" ?
Jest fajna xD Ciekawie się ją ogląda i wgl <3

3. Sezon 1 czy 2?
  Zdecydowanie sezon 2

4. Jaka jest twoja ulubiona piosenka? (niekoniecznie z serialu)
Nie z serialu (Na ten czas mam 3 naj) :
Kamila- Pasujesz
Kamila- Weź mnie tam
Rihanna- Te amo

Z serialu:
Euforia
Yo Soy Asi

5. Co sądzisz o piosence Lodovici Comello "Universo"?
Tak szczerze, to jeszcze nie słuchałam.

6.Co myślisz o nowym teledysku do Universo?
...

7. Jak myślisz dlaczego cię nominowałam?
Hmm... sama nie wiem xD Bo.... może lubisz czytać moje dziwne rozdziały :)

8. Czy mam zmienić wygląd bloga ?
Nie, mi się taki podoba. Chyba, ze chcesz :]

9. O czym chcesz abym napisała w kolejnych rozdziałach?
Nwm...  :P

10. Co myślisz o polskim głosie Marco, Diego, Jacie, Esme i Lary?
Podobają mi się. Chociaż na początku nie mogłam się przyzwyczaić do głosu Diego.


Drugą nominację dostałam od http://ser-mejor-fedemila-story.blogspot.com/?m=0


1. Ile masz lat?
13 :)

2. Za co kochasz serial Violetta?
Za wszystko <3 I za świetne piosenki ^^

3. Co chciałabyś robić w przyszłości?
Nie mam zielonego pojęcia i nie wiem kiedy będę mieć.

4. Ulubiona piosenka z Violetty?
Mam dwie:
Euforia
Yo Soy Asi

5. Ulubiona para z serialu?
Leonetta i Fedemila.

6.Najprzystojniejszy chłopak i najładniejsza dziewczyna w serialu ?
Fede i Vilu.

7. Co najchętniej robisz w wolnym czasie?
Zdjęcia, oglądam Violettę, słucham muzyki i pisze.

8. Co inspiruje cię do pisania?
Serial Violetta xD
Ogólnie to chyba nic poza tym.

9. Kogo styl ci się najbardziej podoba ? (z Violetty)
Vilu i Fran.

10. Jeśli mogłabyś wziąć na bezludną wyspę trzy rzeczy to co byś wzięła?
Komórkę, laptopa i....

11. Co podoba a co nie podoba ci sie w moim blogu ?
Wszystko mi się podoba :)

Blogi, które nominuje )zaraz dodam reszte)

http://tomas-y-viola.blogspot.com/
http://violettas-life.blogspot.com/
http://violetta-y-leon.blogspot.com/

Moje pytania:
1. Jak masz na imię?
2. Do której klasy chodzisz?
3. Kogo najbardziej lubisz (z postaci z Violetty)?
4. Od jak długo oglądasz Violettę?
5. Kto się najlepiej ubiera z ekipy?
6. Jaką najbardziej lubisz piosenkę z Violetty?
7. Z kim z ekipy serialu chciałabyś się spotkać?
8.Jaki fragment najbardziej cię rozśmieszył z violetty?
9. Kto ma najlepszy głos?
10.  Kogo dubbing ci się nie podoba?
11. Najlepsza serialowa para?


   No to tyle <3
Zabieram się za poprawianie rozdziału....
  Chcecie dostać długi ze względu, ze mnie tak długo nie było ? :)

A tak przy okazji to dziękuję, że nie zapomnieliście o moim blogu w czasie mojej nieobecności <3 Wynagrodzę wam to :P Nie wiem jeszcze jak, ale możecie pisać xD

Vilu <3

sobota, 5 października 2013

Rozdział 13: Fede i Ludmiła.

   Następnego dnia Federico siedział smutny w parku. Myślał o Ludmile. Zależało mu na niej... a teraz... dalej nie mógł się z tym jakoś pogodzić. Ludmi ciągle do niego dzwoniła... wczoraj i dzisiaj. Nie odbierał, nie chciało mu się z nią gadać. Nie mógł być z kimś kto go oszukuje.... mówiła, że się zmieniła, na lepsze.
   Nie zauważył jak blondynka podeszła i usiadła koło niego.
-Cześć-powiedziała i próbowała go przytulić.
  Szybko zauważyła, że Fede nie zwraca na nią uwagi.
-Co się stało?-zapytała.
  Fede siedział cicho... próbował się na nią nie patrzeć.
   Ludmiła patrzyła się na niego.
-O co ci chodzi? Stało się coś poważnego?-powiedziała przestraszona.
   Postanowił w końcu się do niej odezwać.
-Chodzi mi o nas. Nie... nie możemy... chyba być razem-powiedział patrząc się w jej oczy.
-Czego?-powiedziała starając się opanować łzy i ogromny smutek.
    Patrzył się na nią, a potem spuścił głowę.
-Słyszałem twoją rozmowę z Leonem.
-Z nim? To czym się tak przejmujesz?
-Chyba nie wiesz o co mi chodzi-złapał ją za rękę- Jest kilka powodów dla których nie możemy być razem. Sam nie wiem który jest ważniejszy. Knujesz coś z Diego na Violettę, a ona jest dla mnie jak siostra. A drugi... oszukałaś mnie. Powiedziałaś mi, że się zmieniłaś, że nie jesteś już tą samą Ludmiłą jaką byłaś kiedyś.
-Ale... mi na tobie zależy. Nie możemy...-zaczęła.
-Jakby ci na mnie zależało nie robiłabyś tego. Zmieniłabyś się-powiedział wstając.
-Fede.... Kocham cię!-powiedziała do niego.
    Odwrócił się do niej na chwilę.
-Ludzie się nigdy nie zmieniają-powiedział i odszedł.
   Ludmiła zaczęła płakać... nie chciała aby ktokolwiek to widział.
Było im źle... tak naprawdę oboje się kochali...



                                                                   ***
   Siedziałam sama w pokoju. Nie mogłam dzisiaj z nikim pogadać.
  Federico nie wiem dlaczego od wczoraj chodzi smutny i nie chce z nikim gadać, cały czas jest w pokoju albo wychodzi z domy. Diego nie odbierał, a na Leona nie ma co liczyć.
    Francesca siedzi w pokoju... trochę śpiewa a potem tłumaczy się, ze nie ma czasu. Cami sama nie wiem gdzie jest.
  Cały dzień siedzę sama.
Zamknęłam pamiętnik i już miałam iść na dół kiedy do mojego pokoju weszła Angie.
-Cześć Violu-powiedziała.
-Cześć-uśmiechnęłam się.
   Usiadła koło mnie.
-Cały dzień przesiedziałaś w pokoju. Nie chciałabyś gdzieś wyjść?-zapytała.
-Nie wiem.... może wcześniej. Teraz jestem już naprawdę zmęczona i to chyba tym, że cały czas siedziałam tutaj-uśmiechnęłam się.
   Gadałam chwile z Angie a potem poszłam spać.


___
Jakiś taki dziwny dzisiaj xD
   Przepraszam, że rozdział jest dopiero dzisiaj :/ Miałam wycieczkę jednodniową a potem szkoła, szkoła i skzoła :c

sobota, 28 września 2013

Rozdział 12: Ktoś kto słyszał

  Ludmiła siedziała w jednej z sal w studio. Miała zamknięte oczy i podśpiewywała coś pod nosem.  Do sali wszedł Leon.
-Ludmiła-powiedział.
-Czego chcesz? Nie widzisz, że jestem zajęta?-zapytała zdenerwowana.
-Nie widzę!
-O co ci chodzi?-wstała i patrzyła się na Leona.
-Wszystko słyszałem.
-Czyli co dokładnie?-mówiąc to poprawiła włosy.
-Nie udawaj głupiej.-powiedział.
-Zastanów się co mówisz?! Przychodzisz tutaj i krzyczysz na mnie bez powodu.
-Tak to jaki jest powód?
-Słyszałem ciebie i Diego... gadaliście o Violettcie.
   Zaczęła śmiać mu się prosto w twarz.
-Po tym wszystkim co ci zrobiła... może kiedyś może dzisiaj. A ty dalej ją bronisz. Może ona kocha Diego.... A ty kochasz Lare. Czy może jeszcze o tym nie wiesz?
-Mam to gdzieś co kiedyś było miedzy mną i Violettą.
  Znowu się zaśmiała.
-Tak? Kiedyś to byliście w sobie zakochani! A mnie zostawiłeś! Wszyscy zostawiają mnie przez tą Violettę!-wrzasnęła.
   Przez te wrzaski nie usłyszeli i nie zobaczyli jak Fede otwiera drzwi. Nie wiedział o co chodzi. Ale jeśli chodziło o osobę, którą kocha musiał stanąć w jej obronie, nawet jeśli nie ma racji. Zatrzymał się bo usłyszał, ze gadają o Violettcie.
-Uspokój się-powiedział Leon jeszcze spokojny.
-To ty się uspokój! Zapatrzyłeś siew Violettę jak... Nawet jej nie lubisz... jesteś z Larą. Czy mam ci o tym przypominać?
-Nie krzycz. Chcesz żeby ktoś nas usłyszał.
-Nie...-powiedziała patrząc na niego ze zdenerwowaniem.
-Słyszałem co planujesz z Diego.  Nie knuj czegoś znowu... nie rozwal Violettcie związku.
   Ludmiła usiadła. A Federico dalej zaszokowany patrzył się na nich.
-Mam jej dosyć! Diego jej nie kocha! Chce żeby nie było tu Violetty! Ona wszystko mi zniszczyła! Zabrała mi ciebie, Thomasa, częściowo moją przyjaciółkę... to może teraz Federico i moja pozycja w studio zostanie stracona. Zawsze miałam jej dosyć, a teraz mam jeszcze większą ochotę gdzieś ją...ehh.... ja jej po prostu nie nienawidzę!
-To nie knuj z Diego... daj sobie spokój.
-Nie... ja mam jej dosyć i zrobię wszystko aby... aby nie było jej w studio... Rozumiesz? Wszystko się zniszczyło odkąd ona tu jest.
   Federico wpatrywał się w nich. Sam nie wiedział co teraz czuje do Ludmi. Mówiła już, że jest inna.... miła i lepsza. A teraz knuła coś z Diego. Smutny wyszedł... musiał to sobie wszystko przemyśleć.
-Dobra idę, bo nie mam czasu się z tobą kłócić. Tylko nie zrób czegoś głupiego-powiedział i wyszedł.
  Ludmiłą długo patrzyła się za nim... smutna usiadła. Ale tak naprawdę to jakie były jej zamiary? O co jej chodziło?

                                                                  ***  
          Diego siedział w sali muzycznej, grał coś na gitarze. Podszedł do niego Leon.
-Co ty knujesz?-zapytał go Leon.
  Diego rozejrzał się.
-A... to ty. Co miałbym knuć?-zapytał go wesoło.
-Nie powinno być Ci teraz tak wesoło. Słyszałem co chcecie zrobić z Ludmiłą.
-O co ci chodzi?-zapytał.
    Zamyślił się.Teraz to widział. Pamiętał to wszystko dokładnie. Ten dzień kiedy Ludmiła próbowała nakłonić go do jej spisku. Dokładnie tak jak to było kiedyś.
   Diego wstał i popatrzył się na Leona.
-Wiem o co ci chodzi. To nie jest twoja sprawa i nie oceniaj mnie na tej podstawie.
-To na jakiej? Uważasz, że jesteś dlatego dobry?-zapytał.
-Słuchaj... to nie tak jak myślisz.
-To jak?-zapytał oparł się o ścianę.
-Ja już się nie zadaje z Ludmiłą! Prawda... chciała mnie nakłonić abym zranił Violę. Ale ja już taki nie jestem. Nie słyszałeś co ja jej mówiłem?!
   Leon popatrzył się na niego.
-Dobra... i co? Zamierzasz to powiedzieć Violettcie?-zapytał Leon.
-Próbowałem. Ale teraz nie chce. Nie chce aby była smutna.
-Dobra.... ale nie ... powinieneś teraz dużo gadać z Violą...
-A kim ty jesteś aby mi zabronić?
-Jestem dla niej o wiele bliższy niż ty. Na razie jej tego nie powiem... ale co potem zobaczymy-powiedział i wyszedł.
-I o wiele bardziej ją skrzywdziłeś...-szepnął Diego i wrócił do gitary.


____
Dobra... nie wiem jaki wyszedł. Teraz jest trochę kłótni... czyli coraz bliżej Leonetty ♥
A co z Fedemiłą ? :] Zobaczycie...  ^^
Zresztą to pozwolę wam o tym zadecydować, ale w swoim czasie ^^

PS. Zapraszam do pogadania na gg :P
Jak chcecie to piszcie :]

48750598                  <--- Majn gg :D


piątek, 27 września 2013

Rozdział 11: Diego, chowaj się!


   Siedziałam sama w domu. Tata pojechał załatwić jakieś sprawy, a gdzie była reszta nie wiem. Tata powiedział mi przed wyjściem, żebym ie zapraszała chłopaków do domu. Tylko, żebym miała kogo... . Jak Leon czuje coś do Lary, a Diego... sama nie wiem co z Diego. Nie czuje do niego tego samego co do Leona.
   Poszłam do kuchni i nalałam do szklanki soku. Usiadłam na kanapie, a potem poszłam na górę do pokoju.
Usłyszałam, że ktoś do mnie dzwoni. Zaczęłam szukać komórki, ale na początku nie mogłam jej znaleźć. Dopiero po chwili zauważyłam ją, że jest na parapecie. Diego... sama nie wiedziałam czy odbierać. Usiadłam na parapecie, wzięłam głęboki oddech i odebrałam.
-Cześć Diego-powiedziałam do telefonu.
-Cześć Violu. Jak się czujesz?-zapytał.
-Dobrze....-odparłam. Sama nie wiem czy zgodnie z prawdą.
-Mogę do ciebie przyjść?-zapytał słodkim głosem.
   Zamilkłam. Co ja teraz miałam mu powiedzieć.
-Nie ma mnie w domu... musiałam gdzieś wyjść-odparłam szybko.
-Violu nie kłam. Za dobrze Cię znam.
-Co?-zapytałam.
-Żartowałem. Jeśli nie chcesz żebym przyszedł to po prostu powiedz.
-Chce... ale nie ma mnie w domu-odparłam.
   Nie wiem czy kłamałam dlatego, że tata mnie poprosił abym była w domu sama (dlaczego?) czy dlatego, że chciałam zostać sama. A może nie mogę spojrzeć mu w oczy? Nie daje rady... .
-Violetta. Nie kłam.. widzę Cię-zaśmiał się.
-Co?-zapytałam i rozejrzałam się.
    Zobaczyłam go jak stoi na polu. Widział mnie przez okno!
-Przepraszam-powiedziałam cicho-nie chciałam cię okłamać. Ale nie możesz teraz przyjść. Tata kazał mi nikogo nie wpuszczać
-Violu. Nie zachowuj się jak mała dziewczynka. To mogę wejść? Pogadamy.
-Dobra... idę ci otworzyć.
    Rozłączyłam się i otworzyłam drzwi, w których już stał Diego.
Zaprosiłam go do salonu. Usiedliśmy na kanapie.
-Chcesz się czegoś napić?
-Jasne.
   Poszłam do kuchni i nalałam mu soku, którego sama nie dawno piłam.
-Trzymaj-podałam mu.
    Zaczął pić.
-Na serio jesteś sama?-zapytał śmiejąc się.
-Tak. Tylko po to chciałeś wejść do środka?
-Nie-odparł odkładając kubek-Muszę ci coś ważnego powiedzieć. Długo myślałem czy masz o tym wiedzieć. Jednak po dłuższym czasie zdecydowałem, że może jest to głupia rzecz... ale muszę Ci o tym powiedzieć....
-Co się stało?-zapytałam przestraszona.
   Diego wziął głęboki oddech.
  Nagle ktoś zapukał do drzwi.
-Violetto! Otwórz! Zapomniałem kluczy!-darł się tata.
   Spanikowałam.
-Już, już! Poczekaj chwilkę, tato!-krzyknęłam.
   Złapałam Diego za rękę i zaczęłam pchać do drugich drzwi. Wywrócił się.
-Violetto! Mogę wejść do domu?-zapytał się tata przez drzwi.
-Już! Tylko odłożę ten kubek!
   Popchnęłam Diego do drzwi.
-Violu.... ale muszę ci coś powiedzieć.
-Przepraszam Diego. Powiesz mi później.-odparłam i zamknęłam drzwi.
Uśmiechnęłam się do niego i poszłam otworzyć drzwi tacie.
-Violetto... dlaczego tak długo otwierałaś? Coś się działo?
   Uśmiechnęłam się.
-Chciałam tylko odłożyć kubek i wylałam trochę na podłogę. Chciałam to pościerać i...
   Tata nie dał mi dokończyć i wszedł do środka. Popatrzyłam się na niego i poszłam do pokoju. Co takiego chciał mi powiedzieć Diego?

___
Dzisiaj nie wiem jaki jest. Ale już w 12 zacznie się ciekawie :]