Po śniadaniu zamknęłam się w pokoju i zadzwoniłam do Leona.
Cisza...
Dzwoniłam kilka razy, za każdym razem nie odbierał.
Zrobiło mi się tak jakoś smutno. Zależało mi na tym spotkaniu. Długo się nie widzieliśmy i chce aby wszystko było jak dawniej.
Położyłam się na łóżku i ostatni raz zadzwoniłam do Leona. Cisza... .
Leżałam tak chwilę. Po kilku minutach wstałam.
Wyjęłam torebkę i wsadziłam tam telefon, słuchawki i portfel.
Wyszłam z domu i pobiegłam do parku.
Usiadłam na ławce i rozejrzałam się. Zobaczyłam kilka rozwrzeszczanych dzieci, jakieś roześmiane dziewczyny i kilka znajomych osób ze studio. Wyjęłam telefon. Dalej nic.
Może on tak naprawdę nie chce teraz ze mną rozmawiać? A może mu się narzucam z tymi telefonami. W głowie mam milion takich pytań.
-Cześć-powiedział ktoś.
Rozejrzałam się.
-Leon?-powiedziałam zdziwiona, a jednocześnie szczęśliwa.
Leon wyglądał tak samo świetnie jak przed wakacjami. Jejku, ale ja się za nim stęskniłam. -Mogę tu usiąść?
-Jasne, siadaj.
-Jak tam?-zapytał najzwyczajniej na świecie.
Nie wiem jak on mógł mówić tak spokojnie. Ja przez cały ten czas chciałam mu zadać to jedno pytanie: Jak to z nami jest? Ale nie mogłam. Nie dałam rady. Przecież nie wiem co się z nim działo przez wakacje. Może sobie kogoś znalazł i...
-Violu... Violu?- z zamyślenia wyrwał mnie głos Leona.
-Co?-zapytałam
-Aż tak przynudzam?
-Nie, nie-popatrzyłam się na niego- Po prostu się zamyśliłam.
-Aha. Czyli jednak mnie nie słuchasz...
-Leon!-zaśmiałam się.- A o co mnie pytałeś?
-Czy idziesz ze mną teraz na lody?
-No, to chodźmy-uśmiechnęłam się.
Wstaliśmy z ławki i razem poszliśmy w drugą część parku.
***
W tym samym czasie koło parku szła Ludmiła i Naty.
-Dzisiaj jest chyba najlepszy dzień w moim życiu!-krzyknęła Ludmiła.
-Ludmi... nie poznaję cię takiej. Odkąd skończyłyśmy zakupy chodzisz taka radosna.
Ludmiła zatrzymała się na chwile.
-W sumie nie wiem dlaczego dzisiaj jestem radosna. Taka powinnam być jutro. Ale tylko przy tobie. I nikomu nie możesz nic mówić.
-A kto by mi uwierzył w taką Ludmiłę?
-W sumie racja.-zaśmiała się.
-To powiesz mi czego jesteś taka szczęśliwa?
-Jutro wraca Federico.-powiedziała cicho.
Naty również się zatrzymała.
-A ty dalej myślisz, że będziecie razem?
-No jasne, Naty!
-A pamiętasz co ci powiedział przed wyjazdem?
-Tak. Powiedział, że coś do mnie czuje!-nie dawała za wygraną.
-Ale nie o to mi chodzi?
Ludmiła zrobiła zdziwioną minę.
-Nie udawaj! Powiedział też, że... tak... on czuje coś do ciebie, ale wraca na wakacje do Włoch i nie wie czy potem będzie w studio! A może kogoś tam poznał?
-Naty! Zawsze musisz być taka drobiazgowa! Ludmi odchodzi!-krzyknęła i pobiegła.
-Ludmiłą!... Ludmiła! Może chociaż wzięłabyś swoje zakupy?!
Westchnęła.
***
Lara siedziała przy laptopie. Miała na sobie szarą bluzkę i podobnego koloru spodenki. Włosy związała w kucyka. Leon podszedł do niej.
-O matko! Leon!-krzyknęła
-Co tutaj robisz?-zapytał
-Nie widać?
-Lara...
-Leon...
-Chodź na chwilę ze mną.
-Ale gdzie?-zapytała Lara.
-Zobaczysz. Chodź-powiedział Leon i pociągnął ją za rękę.
-Ale... muszę jeszcze coś zrobić.
-Nie gadaj tylko chodź.
____
Dzisiaj taki jaki jest, ale jest :D Hmm... w następnym będzie już trochę więcej opisów. Ale w następnym rozdziale już coś poważniejszego się wydarzy :) No to do następnego ^^
Następny rozdział może w piątek ^^


no więc tak:
OdpowiedzUsuńLeon pierw z Vilu na lodach, a potem gdzieś z Larą, ciekawie <3
Ludmiła ciesząca się z przyjazdu Fede *.*
rozdział świetny! <333
czekam na next'a ;***
gif z Larą i Leonem, fajny <333
widzę że z Leona będzie niezły Adonis xD
OdpowiedzUsuńnajpierw Viola chwilę później Lara, no ładnie hahahah
Super rozdział
Ekstra :D
OdpowiedzUsuńCzekam na next :)
Podoba mi się! Widzę ,że Leon się nie umie zdecydowac ... CZekam na next!
OdpowiedzUsuńhttp://violettadisneypoland.blogspot.com/