środa, 25 września 2013

Rozdział 9: Zakochana Ludmiła

   Federico siedział w sali muzycznej i próbował zagrać coś nowego. Do środka weszła Ludmiła.
-Cześć-powiedziała i pocałowała go w policzek.
   Uśmiechnął się, a Ludmi usiadła koło niego.
-Co robisz?-zapytała ściągając słuchawki.
-Sam nie wiem... bawię się gitarą-uśmiechnął się.
-Zagrasz mi coś?-poprosiła go
  Zaczął śpiewać. W połowie piosenki Ludmiła zaczęła śpiewać z nim.

Non so se va bene. non so se non va.
Non so se tacere o dirtelo ma.

Le cose che sento
Qui dentro di me,
Mi fanno pensar
Che lamore é cosi.

Ogni instante
A un non so ché
D’importante vicino
A te.

E mí sembra che
Tutto sía facile,
Che ogni sogno
Diventi realtá.

E la terra puó
Essere il cielo!
E’ vero!
E’ vero!

Se mí abbraccí
Non ho píú paura...
Dí amartí,
Davvero!

E lo leggo neí
Tuoi occhi.
Ti credo!
Ti credo!

-Świetne-uśmiechnęła się szeroko.
-Właśnie widzę. Nigdy się tak dużo nie uśmiechałaś-powiedział odkładając gitarę na miejsce.
-Ale przy tobie to co innego. Jestem inna..-szepnęła.
   Uśmiechnął się.
-Przynieść ci coś do picia?-zapytał siadając koło niej.
-Wodę gazowaną-odparła.
-Dobra. Poczekaj.... może potem gdzieś pójdziemy?-powiedział wstając.
-Jasne.
   Kiedy wyszedł z sali, dalej się uśmiechała.
Pewnie nie zauważyłaby nawet tego dzwoniącego telefonu, który w końcu przywrócił ją do rzeczywistości.
-Fede zostawił telefon? Ciekawe kto dzwoni? -pomyślała i podniosła komórkę.
    Na wyświetlaczu widniał napis "Viola".
-Co ona chce?-szepnęła do siebie.
    Zignorowała połączenie i i wróciła na miejsce.
Wydawałoby się, że nic nie może zepsuć jej wspaniałego humoru. Jednak była to Violetta...
Jednak Ludmiłą w tej chwili nie zamierzała się nią przejmować.


                                                                    ***

       Zadzwoniłam do Federico jeszcze raz. Chciałam mu opowiedzieć to co przed chwilą dowiedziałam się od Angie. Zaczęłam pisać, krótką wiadomość z pytaniem czego nie odbiera... ale nie chciałam być natrętna... ma pewnie swoje powody. Wyłączyłam telefon i schowałam go do kieszeni.
   Podniosłam wzrok i zobaczyłam Leona idącego chodnikiem.
  Już wstałam, aby z nim porozmawiać. Zatrzymałam się i zadałam sobie pytanie: "Co ja w ogóle robię?!".
Zamiast w jego stronę pobiegłam prosto do domu...


___
Bardzo was przepraszam, że taki krótki :c Obiecuje, że następny postaram się zrobić dłużśzy. Ale wiecie szkoła, szkoła i szkołą :c

4 komentarze:

  1. świetny, Ludmi nie bądź zazdrosna :*
    Viola biedna :(
    co tam robił Leoś ??
    chcę next !

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział, ale Viola biedna ;c Ludmiła zazdrosna haha, niech nie będzie! :D Czekam na next i zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. super <333
    tylko taka tam Ludmi zazdrosna :D
    czekam na next'a ;***

    OdpowiedzUsuń
  4. Supcio ♥♥♥
    Dobrze cię rozumię sql daje się we znaki :/

    OdpowiedzUsuń