-Witajcie w studio. Mam nadzieję, że miło spędziliście wakacje. Ale trzeba wrócić do rzeczywistości i znowu zacząć pracować dla siebie w studio. Mam nadzieję, że miło upłynie wam najbliższy czas.-uśmiechnął się do nas.
Rozejrzałam się za Leonem.
-Jak wiecie...-kontynuował Antonio- W tym roku szkolnym przybędzie nam trochę nowych uczniów. Proszę, podejdźcie od mnie i pokażcie się reszcie.
Wszyscy zaczęli klaskać i zobaczyłam piątkę nowych uczniów. Wszyscy z nich ustawili się w rzędzie koło Antonio.
-Tak więc mamy tutaj piątkę nowych uczniów. To może ja was przedstawię... Lisa, Emily, Lucy, Fabian i Victor.
Z tego co się zorientowałam to Lisa była to wysoka, brązowowłosa dziewczyna z blond ombre. Emily to ta dziewczyna w blond włosach, a Lucy miała ciemnobrązowe.
-Mam nadzieję, że wszyscy się zaprzyjaźnicie.
Potem Antonio jeszcze chwilę gadał o innych rzeczach, a później wszyscy zaczęliśmy chodzić po studiu.
Otworzyłam swoją szafkę. Zobaczyłam jeszcze to stare zdjęcie. Szybko je ściągnęłam.
-Co robisz z tym zdjęciem?-zapytał mnie Diego.
-Em... nie nic. To jakieś stare i... będzie tu coś nowego.
-Wiesz, że nie widzieliśmy się od twojego przyjazdu?-udał smutnego... chyba.
-Przepraszam cię. Wiesz... po prostu jakoś tak wyszło.
-Nie przejmuj się mną.-uśmiechnął się.
-Serio?
-Nie.
***
Na korytarzu stała Ludmiła w towarzystwie Fede.
-Cześć Fede-powiedziała
-Cześć.
Zapadłą niezręczna chwila milczenia. Widocznie oboje nie wiedzieli co mówić. Albo chcieli mówić za dużo, a nie mogli.
-Fajnie było we Włoszech?-zapytała cicho.
-Tak...
Znowu ta niezręczna cisza.
-To jednak wróciłeś uczyć się w studio.
-Jak widać. Bardzo mi na tym zależało. No więc jestem-uśmiechnął się.-Dalej mieszkasz u Violetty?
-Tak.
Przez chwilę przestała się uśmiechać.
-To może spotkamy się gdzieś potem?-zapytała.
-Jasne... czemu nie. Dobra to ja już idę. Zadzwoń później-uśmiechnął się do niej i poszedł w stronę wyjścia.
Ludmiła zaraz potem też ruszyła w tą stronę.
-Co tak się na nich gapiłaś?-zapytała Lucy blondynkę.
-Tak jakoś-odparła Emily.
-Uuu...
-Weź nie miej skojarzeń, okey?-powiedziała Emily- Jesteśmy nowe... Dobra, weź się tak na mnie nie patrz. Idziemy się przejść po studio?
-Chodźmy.
***
-Violu! Zaczekaj!-darł się w moją stronę Diego.- Violetta!
Starałam nie zwracać na niego uwagi.
-Violu! Zatrzymaj się!-złapał mnie za rękę.
Teraz musiałam się odwrócić.
-Co?-zapytałam cicho.
-Dalej coś czujesz do Leona?
-A każdy musi się mnie o to pytać?
-Słuchaj... a ze mną to co?-zapytał.
-Nie wiem. Ja już na serio nic nie wiem-odparłam zgodnie z prawdą.
Chyba sama zaczęłam siew tym gapić. A według wczorajszego wieczoru... miałam się tym wszystkim teraz nie przejmować.-Dasz mi spokój? Śpieszę się do domu-powiedziałam.
Już chciałam iść, ale...
-Czekaj. Obiecasz mi, że... spotkajmy się w parku o 16 . Muszę ci pokazać coś co wymyśliłem w czasie wakacji. Obiecasz?
Popatrzyłam się na niego.
-Obiecuje. A teraz naprawdę muszę już iść-uśmiechnęłam się do niego.
____
Kolejny rozdział tym razem trochę dłuższy.

świetny <3333333
OdpowiedzUsuńDiego i Vilu *.* <3
Fede i Ludmi *.* <3
czekam na next ;*****
Superrrr :D Zapraszam do mnie: http://madzik02.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńŚwietne rozdziały.
OdpowiedzUsuńCzekam na next :)
Super *.*
OdpowiedzUsuńAle liczę na Leonette ♥
Będzie ^^
UsuńSuper rozdział ♥♥♥
OdpowiedzUsuńLecę dalej - nareszcie znalazłam czas na czytanie XD