piątek, 27 września 2013

Rozdział 11: Diego, chowaj się!


   Siedziałam sama w domu. Tata pojechał załatwić jakieś sprawy, a gdzie była reszta nie wiem. Tata powiedział mi przed wyjściem, żebym ie zapraszała chłopaków do domu. Tylko, żebym miała kogo... . Jak Leon czuje coś do Lary, a Diego... sama nie wiem co z Diego. Nie czuje do niego tego samego co do Leona.
   Poszłam do kuchni i nalałam do szklanki soku. Usiadłam na kanapie, a potem poszłam na górę do pokoju.
Usłyszałam, że ktoś do mnie dzwoni. Zaczęłam szukać komórki, ale na początku nie mogłam jej znaleźć. Dopiero po chwili zauważyłam ją, że jest na parapecie. Diego... sama nie wiedziałam czy odbierać. Usiadłam na parapecie, wzięłam głęboki oddech i odebrałam.
-Cześć Diego-powiedziałam do telefonu.
-Cześć Violu. Jak się czujesz?-zapytał.
-Dobrze....-odparłam. Sama nie wiem czy zgodnie z prawdą.
-Mogę do ciebie przyjść?-zapytał słodkim głosem.
   Zamilkłam. Co ja teraz miałam mu powiedzieć.
-Nie ma mnie w domu... musiałam gdzieś wyjść-odparłam szybko.
-Violu nie kłam. Za dobrze Cię znam.
-Co?-zapytałam.
-Żartowałem. Jeśli nie chcesz żebym przyszedł to po prostu powiedz.
-Chce... ale nie ma mnie w domu-odparłam.
   Nie wiem czy kłamałam dlatego, że tata mnie poprosił abym była w domu sama (dlaczego?) czy dlatego, że chciałam zostać sama. A może nie mogę spojrzeć mu w oczy? Nie daje rady... .
-Violetta. Nie kłam.. widzę Cię-zaśmiał się.
-Co?-zapytałam i rozejrzałam się.
    Zobaczyłam go jak stoi na polu. Widział mnie przez okno!
-Przepraszam-powiedziałam cicho-nie chciałam cię okłamać. Ale nie możesz teraz przyjść. Tata kazał mi nikogo nie wpuszczać
-Violu. Nie zachowuj się jak mała dziewczynka. To mogę wejść? Pogadamy.
-Dobra... idę ci otworzyć.
    Rozłączyłam się i otworzyłam drzwi, w których już stał Diego.
Zaprosiłam go do salonu. Usiedliśmy na kanapie.
-Chcesz się czegoś napić?
-Jasne.
   Poszłam do kuchni i nalałam mu soku, którego sama nie dawno piłam.
-Trzymaj-podałam mu.
    Zaczął pić.
-Na serio jesteś sama?-zapytał śmiejąc się.
-Tak. Tylko po to chciałeś wejść do środka?
-Nie-odparł odkładając kubek-Muszę ci coś ważnego powiedzieć. Długo myślałem czy masz o tym wiedzieć. Jednak po dłuższym czasie zdecydowałem, że może jest to głupia rzecz... ale muszę Ci o tym powiedzieć....
-Co się stało?-zapytałam przestraszona.
   Diego wziął głęboki oddech.
  Nagle ktoś zapukał do drzwi.
-Violetto! Otwórz! Zapomniałem kluczy!-darł się tata.
   Spanikowałam.
-Już, już! Poczekaj chwilkę, tato!-krzyknęłam.
   Złapałam Diego za rękę i zaczęłam pchać do drugich drzwi. Wywrócił się.
-Violetto! Mogę wejść do domu?-zapytał się tata przez drzwi.
-Już! Tylko odłożę ten kubek!
   Popchnęłam Diego do drzwi.
-Violu.... ale muszę ci coś powiedzieć.
-Przepraszam Diego. Powiesz mi później.-odparłam i zamknęłam drzwi.
Uśmiechnęłam się do niego i poszłam otworzyć drzwi tacie.
-Violetto... dlaczego tak długo otwierałaś? Coś się działo?
   Uśmiechnęłam się.
-Chciałam tylko odłożyć kubek i wylałam trochę na podłogę. Chciałam to pościerać i...
   Tata nie dał mi dokończyć i wszedł do środka. Popatrzyłam się na niego i poszłam do pokoju. Co takiego chciał mi powiedzieć Diego?

___
Dzisiaj nie wiem jaki jest. Ale już w 12 zacznie się ciekawie :]                                                                        

4 komentarze:

  1. genialny <333
    co Diego chciał jej powiedzieć ?
    jak ty tak mogłaś ;P
    Mam nadzieję, że będzie to coś fajnego <3
    czekam na next'a ;***

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha, nieźle, Diego się wywrócił :) Ciekawe, co chciał powiedzieć Violi... Czekam na next i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. haha xD
    genialny ♥
    Diego wywrócił się xD
    co powie Violi !!
    no chce nexta :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś podejrzewam że chciał powiedzieć jej o propozycji Ludmi.
    Super rozdział ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń