sobota, 14 września 2013

Rozdział 3 "Federico przyjeżdża"

    Następnego dnia siedziałam z tatą na lotnisku, czekając na Federico. Popatrzyłam się na tatę. Siedział z tabletem pijąc kawę. A ja rozglądałam się po lotnisku. Fran czekała na nas w domu. Dalej u nas mieszka. Zaczęłam bawić się włosami.
-Ciao!-zawołał podchodząc do nas Fede.
-Cześć!-powiedziałam.
   Federico przywitał się z tatą i ruszyliśmy do domu.

   Kiedy byliśmy w domu, położył swoje walizki przy schodach. Ja usiadłam na kanapie.
-Cieszysz się, że jesteś w Buenos Aires?-zapytał go tata.
-Tak.-odparł.
    Gadali chwile, a ja siedziałam cicho. Po jakimś czasie zawołałam do nich:
-Idę na górę!
  Pobiegłam po schodach i zamknęłam drzwi.
-To może ja też już pójdę. Wypakuje się i trochę odpocznę.-powiedział.
    Po kilku minutach wszedł do mojego pokoju i usiadł na łóżku.
-Jak było we Włoszech?-zapytałam siadając koło niego.
-Dobrze. Ale cieszę się, że dalej mogę być w Buenos Aires-odparł najzwyczajniej.
-Jakoś tego po tobie nie widać. Dawniej byłeś taki.. bardziej... wesoły.-powiedziałam mu.
-Na serio? Może coś uderzyło mi do głowy?-zaśmiał się.
   Również się zaśmiałam. Fede był jednym z moich najlepszych przyjaciół.
-Jak ja się za tobą stęskniłam.-powiedziałam i przytuliłam go.
-Ja też...


                                                       ***
    Wieczorem do mojego pokoju przyszłą Fran.
-Widzę, że cieszysz się, że przyjechał Fede-uśmiechnęła się.
Popatrzyłam się na nią.
-Ja się w sumie jeszcze z nim nawet nie przywitałam-spuściła głowę z udawanym smutkiem.
-Jeszcze tego nie zrobiłaś? Na co ty czekasz?-powiedziałam z udawanym oburzeniem.
-Tak jakoś wyszło... wiesz jutro pierwszy dzień w studio i miałam jeszcze kilka innych spraw do załatwienia.
-Jasne-uśmiechnęłam się.
-Słuchaj jak ci się układa z Leonem?
-Co? Chyba... dobrze-odparłam.
   O co jej chodziło z tymi pytaniami.
-To dobrze... ale... Sorry, ale ja na serio musze ci to powiedzieć. Uznasz mnie pewnie za wariatkę, ale widziałam wczoraj Leona i Larę razem.
-Czyli co twoim zdaniem ja mam o tym myśleć? Ja się na serio w tym gubię... Przecież nie było mnie i nic nie wiem.
-Słuchaj-próbowała mnie uspokoić- Ja też za bardzo nic o tym nie wiem. Ale... widziałam ich już kilka razy razem na wakacjach. Ale... z waszą przyjaźnią jest dobrze, prawda?
-Tak-odparłam.
   Popatrzyła się na mnie.
-Co cię dręczy? Dalej chciałabyś aby było między wami coś więcej niż przyjaźń?
-T... tak. Ale ja nie mogę. Nie wiem.-chciało mi się płakać.
-Spokojnie Violu. Pamiętaj, że ja zawsze będę przy tobie. A  Leonem się jeszcze wyjaśni. Zobaczysz.-przytuliła mnie.
-Dobra. Lecę przywitać się z Fede. Trzymaj się-powiedziała.
-To idź, idź.
   Popatrzyła się na mnie jeszcze chwilę, a potem wyszła z pokoju.
Położyłam się na łóżku.
   Nie chcę niczego robić. Jeśli los chce abym była z Leonem to raczej będę. Może na razie wystarczy mi, że mam tylu wspaniałych przyjaciół. Może to za to powinnam być wdzięczna. Nie wiem po co to wszystko robię. Powinnam zająć się tym co naprawdę kocham- muzyką i śpiewaniem. Przecież to jest całe moje życie...i studio. Jutro zobaczę te wszystkie znajome twarze... i kilka nieznajomych. Mam nadzieję, że będzie to również najważniejszy moment w moim życiu... a to wszystko nauczyło mnie jednego. Nigdy się nie poddawać i wierzyć w swoje marzenia, które jednak się spełniają. Przecież to co najgorsze jest za mną. Mogę śpiewać. 
    Wstałam, założyłam słuchawki i zaczęłam śpiewać.



___________

   Dzisiaj wyszedł dosyć krótki. A w następnym jz studio i zacznie się normalnie :D

6 komentarzy:

  1. super! <333
    Feduś przyjechał *.* (haha)
    czekam na next ;****

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny!
    Nie mogę się doczekać next!
    Czekam na Leonettę!
    Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie
    Czekam na next.
    Wpadnij do mnie.
    MT Stoessel

    OdpowiedzUsuń
  4. super rozdział :D

    zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń