-Cześć Violu. Czym się martwisz? -zapytała siadając koło mnie.
Aż tak to po mnie widać?
-Sama nie wiem.-powiedziałam.
-Violu... mnie możesz powiedzieć o wszystkim-odparła Angie patrząc na mnie.
-Wiem, Angie... i za to ci dziękuję. Za to, że zawsze jesteś koło mnie.-powiedziałam zamykając pamiętnik.
-Violu... co jest?
Popatrzyłam się na nią. Chyba muszę to w końcu komuś powiedzieć.
-Nie wiem... gubię się w tym wszystkim..-szepnęłam.
-W czym?-uśmiechnęła się.
-We wszystkim. Tak po prostu...
-Problemy z miłością?-zapytała mnie.
-Jak chyba zawsze...-Violu...
-Dobra... sama nie wiem co robić... Chciałabym być z Leonem, ale chyba dalej czuje coś do Diego...
-Posłuchaj głosu serca.
-Ale co jak serce samo nie wie czego chce?-zapytałam się
-Wtedy posłuchaj się rozumu... albo czegokolwiek innego-uśmiechnęła się- Ważne jest to co tu czujesz.-powiedziała Angie.
Przytuliłam się do niej.
Kiedy wyszła już z mojego pokoju, otworzyłam pamiętnik i przerzuciłam kilka kartek. Wspomnienia wracały. Ale dzięki temu... chyba wiem co chcę już z tym robić. Chcę być z Leonem. Nie mogę być przez całe życie taka niezdecydowana. Muszę wiedzieć co chcę robić...
***
Ludmiła śpiewała, a Naty to nagrywała.
-Idźcie już!-syknęła Ludmi, widząc, że Federico idzie w jej kierunku.
-Dobra,dobra.-powiedziała oburzonym głosem Naty.
Ludmiła poprawiła włosy i uśmiechnęła się do niego.
-Cześć-powiedziała słodkim głosem.-Cześć-odparł Fede- Co nagrywałaś?
-Ee... nic-odpowiedziała szybko.
Złapał ją za rękę.
-Naprawdę nic-powiedziała.
Fede poszedł w stronę leżącej na ziemi kamery. Ludmiła cały czas się na niego patrzyła.
-To chyba twoje-powiedział dając jej kamerę
-Naty...
-Jak tam chcesz...-odparł-Ale i tak ładnie śpiewałaś. Uśmiechnął się, Ludmi odwzajemniła uśmiech.
-Dzięki....
Zapadła chwila ciszy. Oboje nie wiedzieli co powiedzieć, co ze sobą zrobić.
Po chwili oboje zaczęli gadać. Tematów było wiele: muzyka, wakacje i... Ludmiła zapytała go potem cicho czy dalej coś do niej czuje. Usiedli na ławce...
Zbliżyli się do siebie i... złączyli swoje usta w pocałunku....
***
Był środek nocy. Jakieś odgłosy z dołu mnie obudziły. Podniosłam się z łóżka i ziewnęłam. Kto to może być? Popatrzyłam na ekran komórki. Prawie pierwsza. Cicho otworzyłam drzwi pokoju i wyszłam na korytarz. Zobaczyłam, że tata też wychodzi ze swojej sypialni.-Tato, co to za hałasy?-zapytałam go.
-Nie wiem Violetto. Chodźmy na dół to sprawdzić, tylko cicho.
Oboje cicho zeszliśmy po schodach. Na którymś stopniu zatrzymaliśmy się i... sama nie mogłam uwierzyć w to co widzę.
Na dole zobaczyłam jak Fede tańczył z poduszką... Chciało mi się śmiać, ale tata wskazał mi gestem, żebym była cicho.
Fede lunatykował. Federico... lunatyk tańczący z poduszką. Cudem powstrzymywałam śmiech. Tata popatrzył się na mnie.
Es necesario poder rugir
Inevitable saber gritar
Es importante para sentir
Imprescindible para cantar
Cura la fiebre y te hace bien
Al escenario y a disfrutar
Mueve la pelvis en su vaivén
Pon el vértigo y a bailar
Luz, cámara y acción
Luz, cámara y acción
Muy precisos movedizos
Con los pies levanta el piso
Luz, cámara y acción
Luz, cámara y acción
Como la luna quiero brillar
Hasta las piedras quieren bailar
Es necesario querer latir
Inevitable saber vibrar
Es importante para vivir
Imprescindible para cantar
(...)
Kiedy skończył to śpiewać... nie mogłam wytrzymać ze śmiechu... Fede prawie pocałował poduszkę. Mój śmiech chyba go obudził. Szybko rzucił poduszką, która wylądowała na moim tacie.
-Violetto... lunatyków nie można budzić.-szepnął do mnie tata
Fede zaczął się na nas patrzeć.
-Wiem... ale to nie było specjalnie-równie cicho odpowiedziałam i zeszłam na dół do Federico.
Dalej stał na środku salonu z tym swoim zaskoczonym spojrzeniem.
-Co ja robiłem?-zapytał mnie cicho.
-Tańczyłeś i śpiewałeś. Nie pamiętasz?
-Nie...-powiedział i usiadł koło mnie na kanapie.
-Tańczyłeś z poduszką, prawie ją pocałowałeś... więc może sorry, że cię obudziłam-zaśmiałam się.
-To nie jest śmieszne....-mruknął pod nosem.
-A pamiętasz kim była ta poduszka?
Chwile siedział cicho, jakby się nad czymś zastanawiał.
-Nie-odparł krótko.
-Na pewno pamiętasz. Jutro sobie porozmawiamy-zaśmiałam się.-dobra, nie wiem jak wy, ale ja idę spać. Dobranoc.
________
Dzisiaj udało mi się napisać trochę dłuższy ^^
Super.
OdpowiedzUsuńFede i Ludmiła uwielbiam ich.
superr czekam na next i na Leonettę
OdpowiedzUsuńgenialny <333
OdpowiedzUsuńhaha Fede tańczący :D
Femiła *.*
czekam na next ;****
Ojojoj ktoś fedusiowi w głowie zawrócił ♥♥♥
OdpowiedzUsuńRozdział jak zwykle genialny =)
Hehe, Fedemila :***
OdpowiedzUsuńPiękne. ♥
OdpowiedzUsuń