Wzięłam dwie kulki lodów: waniliowe i truskawkowe, a Fede czekoladowe i śmietankowe.
Usiedliśmy na ławce obok studia.
Federico siedział cicho... od tego lunatykowania nie jest specjalnie rozmowny.
-To opowiesz mi o niej?-zapytałam go.
-O kim?-udawał, ze nie wie o co mi chodzi.
Popatrzyłam się na niego.
-Nie udawaj, że nie wiesz o co mi chodzi. Od wczoraj chodzisz z głową w chmurach i jeszcze z tą poduszką. Myślałam, ze jesteśmy przyjaciółmi...-zaczęłam.
-Bo jesteśmy...-odparł.-To czego nie chcesz mi o tym powiedzieć?-zapytałam go.
Widać, że się zastanawiał. W końcu odparł:
-Bo nie wiem jak to powiedzieć...
-Normalnie-uśmiechnęłam się.
-No tak. Ale to nie będzie takie łatwe...-zaczął- Bo... podoba mi się taka jedna...
-No,dobra... ale kto?-zapytałam.
Westchnął.
-Podoba...mi się...
Widać to było po nim... nie wie jak to powiedzieć.
-Podoba mi się... Ludmiła-powiedział najciszej jak się da.
Zamurowało mnie to. Ludmiła nigdy wcześniej nie podobała się Federico. Oboje się sobą nie interesowali. A teraz tak nagle.. No właśnie jak długo Fede czuje coś do Ludmiły?
-Violu... odezwij się.-zaczął Fede- jesteś na mnie zła?
-Jak mogę być na ciebie zła za to, że się zakochałeś?
-No, ale... to dalej dla ciebie będzie ta sama Ludmiła.
-Ale nie będę się wtrącać w twoje prywatne sprawy. Nie mogę ci robić scen o to, że podoba ci się Ludmiła. Przecież, ty... zawsze nie rozumiałeś. Ja powinnam rozumieć ciebie. Może tylko trochę mnie to zaszokowało.
-Tylko... ja... ją pocałowałem i to ona była poduszką.-powiedział cicho.
-Federico!-krzyknęłam.
Popatrzył się na mnie, a ja się zaśmiałam.
-Przestań się mnie bać. Dobra, całowałeś się... ale pamiętaj, że mi możesz powiedzieć o wszystkim-powiedziałam i przytuliłam go.
***
Trochę później postanowiłam spotkać się z Leonem. Od początku naszego spotkania dziwnie się zachowywał. Nie był specjalnie rozmowny.
-Coś się stało Leon?-zapytałam go.
-Nie wiem-odparł.
Popatrzyłam się na niego. Nasze spojrzenia się spotkały. Szybko popatrzył na czubek swoich butów.
-Leon co się dzieje?
-Nie wiem.. nic się nie dzieje-powiedział.
Złapałam go za rękę i popatrzyłam się na niego.Po chwili spojrzał na mnie.
Nie był zbyt wesoły... bardziej przygnębiony.
-Leon proszę... zależy mi na tobie.-uśmiechnęłam się.
-Bardziej niż na Diego?-zapytał i znowu spuścił wzrok.
-Tak-powiedziałam szczerze.
Zapadła cisza.
W tym momencie przechodziła Lara... musiała to zauważyć.
Łzy zakręciły jej się w oczach. Szybko wybiegła...
____
Dzisiaj troszkę Leonetty.
Chyba w następnym rozdziale coś się stanie i będzie między nimi chwilę źle.
Ale będzie Leonetta to wam mogę powiedzieć ♥
świetny <3
OdpowiedzUsuńFedemiła kocham !! chcę next :**
super <333
OdpowiedzUsuńFederico *.*
czekam na next ;***
Aww, Fedemiła :D Cieszę się, że Leonetta się nie rozpadnie. <3 Czekam na next.
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie:
http://leonettav.blogspot.com/
Super. Musi być Leonatta
OdpowiedzUsuńBiedna Lara.. ciekawa jestem uczuć Leona..
OdpowiedzUsuńFemila 4ever ♥♥♥
Rozdział mega :33
Ja tam wolę Leonarę, ale cóż :)
OdpowiedzUsuńech, lepszy rozdział byłby bez tego wątku z Leonettą ._.
OdpowiedzUsuńpoza tym. świetne - Fedemiła. <3